Translate

sobota, 11 lipca 2015

Nie zawsze wszystko wychodzi...

Niestety, nawet gdy staramy się na 100% czasem są takie dni, kiedy nic nie wychodzi...

To był właśnie taki dzień... 
Sobota, nie zbyt gorąco, wręcz zimno, wiaterek lekki, dzień idealny na trening frisbee. Aza niestety miała inne zdanie... Od samego początku udawała nie przystępną, później zaciekawił ją jednak talerz, kilka rzutów i pies dostał głupawki :p zaczęła latać dookoła stawu, nad którym ćwiczymy, no dobra, staw nie taki mały, może się zmęczy za pierwszym okrążeniem. ;) Nic bardziej mylnego, piesinka walnęła takie 5 okrążeń :p No ok, wylatała się, powinno teraz zacząć wychodzić, z frisbee zwyciężyła jednak najpierw wydra, później kaczka, żaba i woda! Aza nie znosi wody, jednak była tak zdeterminowana, żeby złapać żabkę, że zsunęła się z brzegu i skąpała :p jakaż była mina mamy, kiedy po całej akcji po nas przyjechała i musiała zabierać mokrą szmatkę, zmęczoną po wojażach :D Teraz siedzą razem w kuchni-Aza asystuje przy przygotowywaniu krewetek :)
Wniosek z dzisiejszego dnia-mam psa, którego interesuje wszystko, tylko nie to, co mnie :p

3 komentarze:

  1. Popracujcie najpierw w domu, szuraj gumowym dyskiem po dywanie, przeciągaj się z psem, spraw, żeby dysk był czymś, za co pies może wpaśc w ogień. Nie oczekuj, że Aza od razu będzie łapała frisbee w powietrzu. Raz na jakiś czas wyjmuj dysk, żeby psica wiedziała, że ta zabawa to coś co nie zdarza się często, a całe te harce kończ w momencie, w którym pies najbardziej się nakręca, wtedy będzie dawał z siebie jeszcze więcej. Z czasem wyjdźcie na podwórko, tam gdzie nic psa nie rozprasza ( z tego co piszesz, Aza jest bardzo rozproszona i nie umie się skupić) i rzucajcie rollery a nie ma lepszej nagrody niż wspolne przeciąganie się talerzykiem ;) Jeśli masz jakieś pytania - śmiało!
    Trzymam za was kciuki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W domu jest cud, miód i orzeszki ;) rollery wychodzą przepięknie, małe, bliziutkie skoczki zresztą też :) Jak słusznie zauważyłaś nie potrafię jednak skupić dostatecznie jej uwagi na sobie ;) Ćwiczenia na podwórku niestety odpadają z dwóch względów :) po pierwsze Aza umie się z niego wydostać, a mieszkamy koło ruchliwej ulicy ;) po drugie jest strasznie zarośnięte kwiatkami ;) nie ma miejsca na rzuty, bo psiurka nie widzi dysku wśród tego buszu ;) ćwiczymy więc tam, gdzie się da :) czyli u dziadka nad stawem, który jest ogrodzony i niezarośnięty, ale niestety dookoła jest strasznie dużo bodźców ;)
      W czasie roku szkolnego planujemy wybrać się na jakiś trening/seminarium frisbee, bo zapewne nie pozostaje bez winy moja postawa, której sama nie potrafię zauważyć ;)

      Usuń
    2. Spróbujcie chodzic na długiej lince na spacery gdzies w pole. taka 10 metrowa linka kosztuje moze z 20zl z karabińczykiem. I ćwiczcie na lince. Nie tylko fri, ale przywołanie, szarpanie, aport i rożnie takie zabawy. W pewnym momencie kiedy pies jest mega nakręcony wyjmij dysk i wlasnie nim zaczynaj sie bawić z psicą. Sukces murowany :)

      Usuń