Translate

niedziela, 23 sierpnia 2015

Daaaawno nas nie było

Dawno nas nie było i nie będzie jeszcze przez jakiś tydzień ;)
Już jutro rano wyjeżdżam na obóz jeździecki, mam nadzieję, że rodzice nie rozpuszczą zbytnio pieska podczas mojej nieobecności, dla pewności na lodówce wisi kartka z Azy jadłospisem, a poporcjowane żarełko zostało opisane, zobaczymy jak to będzie :)
Co do postępów w odchudzaniu, na razie ich nie widzę, nie wiem, czy to dobrze, nie sprawdzałam jeszcze jak Aza wychodzi wagowo, ale postanowiłam wrócić do BARFa ;)
Nie wiem, jak ten pies wytrzymuje te wszystkie zmiany diet, ale o dziwo za każdym razem nie ma problemów ;) Cieszący się pyszczek na widok mięcha wynagradza wszelkie trudy i sądzę, że zostaniemy na BARFie dłużej niż ostatnio :)
Na koniec kilka zdjęć z wczoraj, które mnie rozbrajają :)
Tak hopsiałam przez pańci nóżkę, że aż minki strzelałam

Matkaaaa, ja to cię lubię, wiesz?
Mam, mam i nie oddam

Lubię ganiać ten dysk...
W lasku można fajnie odpocząć
Trochę szybko, ale dałam radę złapać, nim dotknął ziemi :)

czwartek, 13 sierpnia 2015

Odchudzamy psiurka!

Aza wczoraj na zajęciach się nie popisała, być może było to spowodowane temperaturą, ale cały czas leniła się, nie chciała się bawić, tylko siedziała na słońcu :/ Nawet smaki średnio ją interesowały :/ Razem z Panią Ewą doszłyśmy do wniosku, że Aza zjada troszkę za dużo i jest za gruba...
Tak więc zmniejszamy dawki żywieniowe i aktualnie rezygnujemy z miski.
Musimy popracować nad motywacją, więc niunia jedzonko zamiast do miski będzie dostawać podczas ćwiczeń :) Dodatkowo nadal ćwiczymy zamianę zabaweczki, kojarzymy siad z super rzeczami, bo  na razie komenda 'siad' beczułce kojarzy się z nudą... :/ Musimy to zmienić i to zrobimy! :) Musimy jeszcze odkopać kliker, bo wracamy do niego :) A ja muszę nauczyć się z niego korzystać, przełączając kanały w TV! Tak jak poradziła Pani Ewa wymyślam sobie, kiedy mam przełączyć, np jak widzę skrzyżowanie, to jak zapala się czerwone światło, przełączam kanał. Nigdy bym nie wpadła na ten pomysł, ale w sumie jest genialny, bo niunia nie słyszy klikania! :) Jeszcze jedno, zaczynamy uczyć się obiegania! :)  
Podsumowując, utuczyć psa jest bardzo łątwo, zrzucić to będzie ciężko :/ Szczególnie, jeśli aktywność psiaka ogranicza się do spania i szukania żarcia... :/

 

piątek, 7 sierpnia 2015

Wakacji czas














Wakacje w pełni, ciężko znaleźć czas na skrobnięcie posta, już jutro znowu wyjeżdżamy ;)

W międzyczasie przypomniałam sobie o filmie, który zrobiłam już jakiś czas temu, czyli nasza zabawa w Agility ;) Nie jest zbyt dobrze i to widzę, ale z chęcią poznałabym Wasze zdanie na nasz temat :)

poniedziałek, 27 lipca 2015

Zajęcia Agility.



W sobotę razem z Azą byłyśmy na zajęciach Agility ;) Już na samym począteczku poznałyśmy przemiłą sunię- Zojkę i jej nie mniej miłą właścicielkę :) Same zajęcia zaczęłyśmy od skupienia na sobie uwagi piesków, później ćwiczyłyśmy zostawanie i zmianę zabaweczki, co jest też naszą pracą domową (przedstawione na filmie ;)) Jako, że było bardzo ciepło, pieski się szybko zmęczyły, więc usadowione w cieniu odpoczywały, a my poszłyśmy się uczyć przedstawiania psiakom toru ;)  Szczerze, w życiu nie pomyślałabym, żeby tak poprowadzić psa, więc dobrze, że jest Pani Ewa :)
Później nasza Pani trener przedstawiła nam komendy na ciasne zakręty i...
pierwszy element toru-TUNEL! Aza stwierdziła, masz smaki?-OK, jak jest żarcie, to ja tam mogę iść! Już za 3 razem sama przeszła tunel! :) Moja mała, odważna kuleczka!
:)

czwartek, 23 lipca 2015

Szybkie DIY

W związku z zapisaniem Azy na zajęcia Agility, niuńka potrzebowała jakiegoś bardziej wyjściowego szarpaczka ;) No więc powstał banalny, polarowy szarpak ;)

Tak więc zaczynamy! :) Potrzebujemy polaru (u mnie był to kocyk z promocji w TESCO, za 10 zł), nożyczek i oczywiście chęci! :)
Polar, jeśli mamy dobre nożyczki, składamy kilka razy ;) i tniemy! :)
Zdecydowałam się na splot z 4 części, ale pomysłów jest naprawdę wiele, szczególnie polecam czytać strony o filofanach, wszystko jest napewno lepiej wytłumaczone, niż gdybym ja próbowała to robić ;)

Plotąc szarpak możemy dodać do niego różne dodatkowe akcesoria(np. gumowy gryzak ;))albo zawiązać go na kształt koła. ;)

sobota, 18 lipca 2015

Paczka od Alpha Spirit

No więc, wczoraj, koło 10 przyszła do nas kolejna paczka! :) Tym razem znajdowało się w niej coś innego, niż ostatnio :)
Paczka, jak już wspomniałam szła do nas od zespołu Alpha Spirit, czyli z Wrocławia! :)
Już na etapie zamówienia, były małe problemy, ponieważ, pomimo dostępności w sklepie internetowym, pojemności, o którą mi chodziło nie było w magazynie, o czym zostałam od razu poinformowana telefonicznie, zaproponowano mi karmę w innej ilości, ale wolałam poczekać kilka dni, na paczkę 5,6 kg :)
No a w paczce była karma Multiprotein Alpha Spirit 5,6 kg :) (już niedługo recenzja :))
Oprócz tegoż żarełka, znalazły się w paczce smaczki :)

 Dokładnie 16 pałeczek z jagnięciną, pałeczka z wołowiną i pałeczka z wątróbką wieprzową :)
Dodatkowo w gratisie dostaliśmy 4 smaki z jagnięciną i próbki karmy, niestety, nie napisano która to karma (alpha spirit posiada w swojej ofercie 2 karmy bytowe :))




A tak wygląda szczęśliwy pies ze swym dobytkiem :) Nieświadomy, że smaczki= ćwiczenia ;)

A propos ćwiczeń :) wczoraj razem z Azą zapisałyśmy się do grupki psiaków, ćwiczących podstawy Agility :) pierwszy trening 25! :D

wtorek, 14 lipca 2015

Ząbkowe sprawy

Ok, teraz będzie troszkę o ząbkach Azy :)
Jak widać na zdjęciu :) Aza ma przodozgryz! :)
Wyjawiłam właśnie jej skrywany przez wieki sekret :) Przez ten mały defekt  urody, Aza ma także problemy z  jedzeniem twardych gryzaków, o dziwo przy jedzeniu kości nie przeszkadza jej to w ogóle :p ale nie je ich z innych powodów :) Przez te ząbki wszyscy traktują ją jako biedną piesinkę, a jako, że Aza umie i lubi sępić, to zjada niestety często troszkę za dużo :) No a że sępi, to je ludzkie jedzenie, a jako, że je ludzkie jedzenie, to mamy problem z kamieniem nazębnym :/ No i niestety, niedługo przyjdzie ten "magiczny" dzień, kiedy to niuńka przejdzie zabieg jego usunięcia, bardzo się boimy, szczególnie narkozy... Trzymajcie kciuki! :)

sobota, 11 lipca 2015

Nie zawsze wszystko wychodzi...

Niestety, nawet gdy staramy się na 100% czasem są takie dni, kiedy nic nie wychodzi...

To był właśnie taki dzień... 
Sobota, nie zbyt gorąco, wręcz zimno, wiaterek lekki, dzień idealny na trening frisbee. Aza niestety miała inne zdanie... Od samego początku udawała nie przystępną, później zaciekawił ją jednak talerz, kilka rzutów i pies dostał głupawki :p zaczęła latać dookoła stawu, nad którym ćwiczymy, no dobra, staw nie taki mały, może się zmęczy za pierwszym okrążeniem. ;) Nic bardziej mylnego, piesinka walnęła takie 5 okrążeń :p No ok, wylatała się, powinno teraz zacząć wychodzić, z frisbee zwyciężyła jednak najpierw wydra, później kaczka, żaba i woda! Aza nie znosi wody, jednak była tak zdeterminowana, żeby złapać żabkę, że zsunęła się z brzegu i skąpała :p jakaż była mina mamy, kiedy po całej akcji po nas przyjechała i musiała zabierać mokrą szmatkę, zmęczoną po wojażach :D Teraz siedzą razem w kuchni-Aza asystuje przy przygotowywaniu krewetek :)
Wniosek z dzisiejszego dnia-mam psa, którego interesuje wszystko, tylko nie to, co mnie :p

piątek, 10 lipca 2015

O psich sportach słów kilka-Dogfrisbee

Sport ten jest niezwykle widowiskowy, co za tym idzie przyciąga bardzo wielu widzów, no umówmy się, taki obrazek niezwykle zaciekawi każdego przechodnia :) 

Nawet, gdybym nie interesowała się sportami kynologicznymi, przyszłabym zobaczyć latające psy ;)


No ale nie o tym, w zawodach Dogfrisbee zawiera się kilka dość różniących się od siebie kategorii
  • Supermini Distance - w którym to na specjalnie wyznaczonym polu pies aportuje dysk. Strefa łapania podzielona jest na pola. Im dalej rzucimy tym więcej punktów. dodatkowo pies otrzymuje 0,5 pkt gdy złapie dysk z oderwanymi wszystkimi 4 łapami od ziemi, czas, ktory mam na wykonanie jak największej ilości rzutów wynosi 90 sekund.
  • Timetrial - polega na wykonaniu dwóch 20-metrowych rzutów, złapanych przez psa, w jak najkrótszym czasie.
  • Long Distance - polega na wykonaniu jak najdłuższego rzutu, złapanego przez psa.
  • Freestyle - tutaj człowiek pokazuje różne techniki rzutów a pies różne chwyty, a wszystko to jest zebrane w zgrabny układ z muzyką. Podczas występu przewodnik rzuca maksymalnie 10 talerzykami, a czas konkurencji to nie więcej niż 2 minuty. Liczy się zarówno skuteczność, jak i zgranie danej pary, technika i ilość rozmaitych rzutów.
Moim zdaniem najbardziej efektowną kategorią jest freestyle ;)

środa, 8 lipca 2015

Recenzja woreczków na psie kupy-POOP BAGS DISPENSER

To, że po pieskach trzeba sprzątać, wiadomo nie od dziś ;) Do tej pory razem z Azą używałśmy woreczków razem z dystrybutorem z TESCO (marki własnej:)) Worki jak worki, gigantycznych rozmiarów, co jest ogromnym plusem, dla właścicieli większych piesków ;) No ale w końcu się skończyły, trzeba było kupić następne ;) tym razem postawiłyśmy na ekologię i Earth Rated PoopBags.


Worki są troszkę mniejsze, od naszych poprzednich, są biodegradowalne i powinny pachnieć lawendą... powinny. Niestety jeśli chodzi o zapach, nie jest to lawenda... to raczej zapach perfumowanego papieru toaletowego. ;) Dodatkowo jeśli jesteśmy na dworze, zapach jest prawie niezauważalny (zazwyczaj nie niesie się woreczka z zawartością koło nosa ;)). Noszenie, tutaj ogromny plus dla producenta, opakowanie od innych wyróżnia nie tylko piękny, zielony kolor ;) ale także miękkie mocowanie do smyczy/paska, jeśli w pudełeczku użyte jest metalowe kółko mocujące, nie są one według mnie wygodne, zawsze coś odstaje, uciska ;) Tutaj użyto rzepa, nie wiem, jak będzie po jakimś czasie zapinania/odpinania (zawsze mocuję woreczki do własnego paska, bo Aza jest za mała i woreczki strasznie obciążają smyczkę :)) kolejnym ogromnym plusem jest haczyk, służący do zawieszenia na nim woreczka z zawartością, kiedy w pobliżu nie ma koszy ;) myślę, że spokojnie mógłby on zastąpić mocowanie rzepem, kiedy ten straciłby swe właściwości ;)

Podsumowując, woreczki są OK, nic więcej, moją opinię psuje tylko i wyłącznie zapach (spodziewałam się innego) ;)


wtorek, 7 lipca 2015

Wakacji czas!


No cóż, ostatnio pogoda zapewnia nam wrażenia wakacji w słonecznej Hiszpanii, chociaż jesteśmy w Polsce! :p Osobiście mi ten układ pasuje ;) wraz z Azą zrezygnowałyśmy z treningów w czasie tych upałów, bo Niuńka nie potrafi skupić się zupełnie na niczym! Nasz dzień aktualnie wygląda tak:
wstajemy rano, razem ze słoneczkiem i lecimy na spacerek po osiedlu, później ja zmywam się do mojej cztero-kopytnej podopiecznej (Katerinki) a Aza leniuchuje aż do jakiejś 11:30, spaceringujemy, jemy razem obiadek i jak na Hiszpański klimat przystało-sjesta do jakiejś 17, wtedy dopiero zaczynamy żyć, lecimy na dłuższy spacerek w obawie o psie łapki-polami, do lasu :) wieczorek standardowy, jak zawsze ;)

Na koniec troszkę wodnych klimatów, na ostudzenie aury.

Pozdrawiam serdecznie Kasię, bohaterkę pierwszej fotki ;)

sobota, 4 lipca 2015

Paczka!

Wczoraj przyszła paczuszka!
Dziękujemy sklepowi LUPO :D za tak szybką realizację zamówienia :)

Na początku, kiedy otworzyłam paczkę, zauważyłam DUŻO folii bąbelkowej! :D Razem z Azą bardzo ją lubimy, więc był to genialny gratis! :) Później faktura (standardowo) i coś, czego się kompletnie nie spodziewałam! :)
Strasznie miło jest dostać taki liścik :) Widać, że sklep dba nie tylko o to, by następnym razem coś u nich kupić, ale także, żeby zakupione produkty długo służyły! :) 

Dobra, przejdźmy do samej zawartości paczki! :)

No to zacznijmy od najmniejszej rzeczy :)
1.POOP BAGS DISPENSER - pojemnik z woreczkami na psie odchody o zapachu lawendy :) miałam już okazję raz je przetestować, więc niedługo pojawi się recenzja :)
2. BECO BOWL-miska bambusowa :)
Tutaj niestety pojawia się już małe zastrzeżenie, naklejki, których użył producent było bardzo trudno odkleić, ale miska potraktowana pęsetą w celu oderwania napisów nie dorobiła się ani jednej rysy!
3. ZOGOFLEX ZISC- gumowe frisbee :) Wybrałyśmy mniejszą wersję w kolorze zielonym :) Jak na razie talerz nie dorobił się żadnej dziurki po psich ząbkach ;)
4. Długo oczekiwane  RUFFWEAR FRONT RANGE HARNES :)
Jak na razie Aza woli je od zwykłych taśmówek ;)

Co jeść, jak żyć

Troszkę humorystyczny tytuł posta, skrywa jedną z moim zdaniem ważniejszych prawd o życiu psa :)
Pieseł jest DRAPIEŻNIKIEM :)

Wszystkie psy są bezpośrednimi potomkami wilków szarych, udomowionych przez naszych pradawnych przodków. Ich potrzeby pokarmowe oraz genotyp pozostają praktycznie takie same aż do dnia dzisiejszego. Dlaczego więc karmimy je zbożami, skoro ich układ pokarmowy nie jest do nich przystosowany?

Aza przez jakiś czas była na BARFie, jednak kości nie służyły jej, nie wiem, z czego to wynika, ale Aza po spożyciu kości zaczynała wymiotować :/ No trudno, odstawiłyśmy kości z jej diety, konsumowała samo mięsko. 

Dlaczego tak właściwie wróciłyśmy do karmy, skoro na niej traciła energię, tyła? 
Z wygody ;) O ile w czasie roku szkolnego gdzie nigdzie nie wyjeżdżamy nie było problemu z przygotowywaniem posiłków, o tyle w sezonie weselnym i wakacyjnym, kiedy to często jesteśmy w rozjazdach albo z psem, albo sami, sprawiało to ogromne trudności. Kiedy wyjeżdżamy z psem często jest tak, że nie do końca wiemy, na jak długo jedziemy :p W związku z tym były sytuacje, kiedy zabierałam za mało porcji i były problemy, gdzie znaleźć "czyste" mięso (nie marynowane od razu na grilla) wbrew pozorom łatwe to nie jest. Jak piesek zostawał u babci, też łatwo nie było, jak wytłumaczyć babci co to spirulina, ile odmierzyć, jak podać i że mięska pod żadnym pozorem nie gotujemy :/ wychodziło na to, że nie wiedziałam, czy pies zjadł to mięso, tak jak powinien, czy ugotowane, po prostu nie wyrabiałam i zamiast odpocząć myślałam o tym, czy Aza jakiegoś rozstroju żołądka nie dostała na babcinej diecie :p

No więc wróciłyśmy do karmy, ale nie do Royal'a ;)
Od niedawna Aza je karmę

CANAGAN SMALL BREED FREE-RUN CHICKEN 



Aza ma krzywy zgryz ;) więc karmy z większymi kawałeczkami nie nadają się dla niej ;)
Bardzo bałam się jej reakcji na tą karmę, bo tak naprawdę nie wiedziałam jakiej wielkości w rzeczywistości są te krokietki, w końcu "małe" to pojęcie względne, dlatego zachowawczo kupiłam tylko 0,5 kg, jakie było moje zdziwienie, kiedy po niespełna tygodniu karma znikła ;) Azie bardzo przypadła do gustu :) mi zresztą też :D

Parę faktów na temat akurat tej karmy :)
-mięso z kurczaka z wolnego chowu stanowi aż 51% składu i rzeczywiście jest wymienione jako pierwsze, 
Świeże mięso kurczaka bez kości (26%), suszony kurczak (25%)
Kurczak jest doskonałym źródłem białka, witamin, fosforu i selenu, ważnych dla systemu immunologicznego;
- brak zbóż w składzie, co bardzo cenię, po co mojemu psu, który ma skłonności do otyłości dodatkowe węglowodany ;)


-proporcje mięsa do warzyw, jakie stosowałam żywiąc Azę BARF'em ;)

-dodatki wymienione wprost, z nazwy:

BATATY

Doskonałe źródło węglowodanów, niski poziom glikemiczny, powoli uwalniana energia, małe różnice wzrostu poziomu zawartości cukru we krwi, wspaniałe źródło łatwo rozpuszczalnych włókien, bogate w przeciwutleniacze.

WODOROSTY

Zapewniają naturalne i cenne źródło minerałów, w tym jodyny która wspiera funkcje tarczycy i kontroluje metabolizm.

ŻURAWINA, RUMIANEK I NAGIETEK.

Nagietek stymuluje produkcję białych krwinek i wzmacnia system immunologiczny. Żurawina jest bogata Witaminę C i pomaga utrzymać zdrowy przewód moczowy. Rumianek pomaga zredukować stres.
SKŁAD
Świeże mięso kurczaka bez kości (26%), suszony kurczak (25%), bataty, groch, ziemniak, białka ziemniaczane, lucerna, tłuszcz z kurczaka (3.1%), suszone jajko (3.1%), wywar z kurczaka (1.6%), olej z pstrąga (1.2%), minerały, witaminy, glukozamina (1000 mg/kg), MSM (1000 mg/kg), jabłko, marchewka, szpinak, psyllium, wodorosty, fruktooligosacharydy, chondroityna (700 mg/kg), nagietek, mięta, rumianek, żurawina, anyż, kozieradka.
Tak w zasadzie, to ja bym mogła tą karmę jeść :p niewiele potraw dla ludzi ma tak zbilansowany skład :)

Na koniec składniki analityczne:
Białko 33.00%
Tłuszcz 17.00%
Włókna surowe 3.50%
Popiół surowy 9.00%
Wilgoć 8.50%
Omega6 2.80%
Omega3 0.90%
Wapń 1.86%
Fosfor 1.42%





Zasadniczo karma nie jest tłusta, jednak brudzi ręce, raczej nie używam jej, kiedy ćwiczymy, jako nagrody.
Zapach karmy nie zachwyca, jak to karma ;) ale też szczególnie nie przeszkadza :)
Mogę ją z czystym sumieniem polecić każdemu mniejszemu pieskowi! :D

Royal Canin-czyli dlaczego zmieniłyśmy karmę

Jakoś tak w kwietniu ubiegłego roku, po wypróbowaniu na Azie próbek karmy Royal Canin kupiłam od razu worek 8 kg. Jak się później okazało, karma ta taka super nie była... Zaczęłam coraz więcej czytać, poznawać psy i piszę ten post, nie żeby kogokolwiek potępiać, tylko, żeby podzielić się tym, co sama wyczytałam :)
Tak wygląda sprawca całego zamieszania :)

No tak, poleciałam z grubej rury kupując dla psa ważącego 8 kg, 8 kg karmy :p która niestety już po 2-3 tygodniach księżniczce przestała smakować ;) Nie wiem, możliwe, że to efekt ulatującego zapaszku, który swoją drogą, zajął całą piwnicę i pozostaje tam do dziś :/ Nie był to dobry traf, jeśli chodzi o karmę, ale nie chciałam wyrzucić 130 zł ;) tak więc wymyślałam, co by tu zrobić, żeby Azie zaczęła smakować i tak karmę mieszałam z zupką, mokrą puszką itd. Efekt po roku, kiedy Aza ją wreszcie skończyła?
tak było...
tak jest...

na zdjęciach średnio widać, o co mi chodzi ;) więc wyjaśnię
WAGA-pomimo zapewnień producenta skoczyła o 0,5kg, nie wiem, możliwe że to wina złego dawkowania
ZACHOWANIE- no cóż, to akurat doskonale widać na zdjęciu... Aza stała się mniej chętna do zabawy, nie chce jej się spacerować w cieplejsze dni...

Podsumowując, nikomu nie polecam karmy Royal Canin, wydawało mi się, że skoro coś jest drogie, musi być dobre, niestety, na własnym psie się przekonałam, że niekoniecznie... 

środa, 1 lipca 2015

O psich sportach słów kilka-Agility

No więc tak :D paplam o schroniskowych sportowcach, to wypadałoby opisać tu może jakiś psi sport?
Rozpoczynam cykl krótkich pościków o psich sportach
AGILITY to sport polegający na pokonywaniu różnych przeszkód przez psy na czas. Na poziomie amatorskim może go trenować każdy <zdrowy!> pies, niezależnie od rasy. Jadnak chcąc piąć się wyżej, niestety potrzebujemy papierka, nad czym strasznie ubolewam (jeśli czytasz tego bloga i masz inne zdanie, proszę, przedstaw je w komentarzu, gdyż ja widzę tę sprawę tylko z perspektywy schroniskowego burka, która go w pewnym stopniu odtrąca) skoro mamy paraolimpiady, które cieszą się tak dużym powodzeniem, może by tak organizować agility dla kundelków? :D W końcu, w czym są gorsze od psów z rodowodem? :D

Na koniec króciutki apel, szczególnie do moich rówieśników :) Rozumiem, że ktoś może nie mieć pieniędzy na profesjonalne treningi, wypasione przeszkody itp. ale jeśli już zabieracie się za ćwiczenia agility, to zadbajcie, żeby tyczka dla małego psa nie była ciężka i łatwo spadała, to dosłownie kwestia rurki PVC (czy coś takiego) za 5,99 ze sklepu budowlanego. I coś, co mnie najbardziej boli, agility to NIE KONKURS WYSOKOŚCI PRZESZKÓD! Polecam osobom zainteresowanym tym sportem poczytać co nieco, o zasadach na jakich rozgrywane są te zawody, przykładowo nie każemy psu wysokości 40 cm skakać 60cm i nie przeciągamy psa po przeszkodach na siłe, wspomagając się smyczą. ;) Dziękuję, przepraszam, jeśli post wywołał u kogoś oburzenie :)
Na koniec link do regulaminu rozgrywania tych zawodów ;)
http://www.zkwp-szkolenia.pl/index.php/agility/regulamin

wtorek, 30 czerwca 2015

Nie wiadomo od czego zacząć, to może tak zacząć od początku?

No więc od początku :)
Nazywam się Magda :D urodziłam się we wrześniu 2000 roku ;) jestem z pod znaku Panny ;) kocham psy, konie i nadużywam emotikonek :p
No ale w nazwie jest "Dogi", więc przejdźmy do mojego szczęścia na Ziemi :)

To jest Aza :) Aza jest znajdą, więc nikt nie wie, kiedy tak naprawdę się urodziła :D Pani weterynarz określiła jej urodziny na 2010 rok ;) dokładnej daty nie znaliśmy, więc wraz z rodzinką przyjęliśmy jako datę jej urodzin dzień, kiedy przyprowadził ją mój brat. 

Po co tak w ogóle ten blog?
W sumie, to nie wiem :p po prostu są wakacje, czasu jest za dużo (w roku szkolnym z kolei było go o wiele za mało...) i zaczęło mi się nudzić. Będę tutaj opisywać swoje życie z rudym wariatem :p Postaram się także przekonać wszystkich, że WARTO adoptować psy, nie tylko ze względów finansowych (no umówmy się, szczeniak z dobrej hodowli to koszt kilku tysięcy, a mam nadzieję, że nie będę musiała nikogo przekonywać, dlaczego pseudohodowle są złe...), ale także dlatego, że takie psy kochają jak ŻADNE inne, okazując miłość każdego ranka i co dla poniektórych jest priorytetem nadają się na sportowców! :D 
Aktualnie mam same kiepściutkie zdjęcia skocznej Azy, ale obiecuję poprawę ;)