Dawno nas nie było i nie będzie jeszcze przez jakiś tydzień ;)
Już jutro rano wyjeżdżam na obóz jeździecki, mam nadzieję, że rodzice nie rozpuszczą zbytnio pieska podczas mojej nieobecności, dla pewności na lodówce wisi kartka z Azy jadłospisem, a poporcjowane żarełko zostało opisane, zobaczymy jak to będzie :)
Co do postępów w odchudzaniu, na razie ich nie widzę, nie wiem, czy to dobrze, nie sprawdzałam jeszcze jak Aza wychodzi wagowo, ale postanowiłam wrócić do BARFa ;)
Nie wiem, jak ten pies wytrzymuje te wszystkie zmiany diet, ale o dziwo za każdym razem nie ma problemów ;) Cieszący się pyszczek na widok mięcha wynagradza wszelkie trudy i sądzę, że zostaniemy na BARFie dłużej niż ostatnio :)
Na koniec kilka zdjęć z wczoraj, które mnie rozbrajają :)
 |
| Tak hopsiałam przez pańci nóżkę, że aż minki strzelałam |
 |
| Matkaaaa, ja to cię lubię, wiesz? |
 |
| Mam, mam i nie oddam |
 |
| Lubię ganiać ten dysk... |
 |
| W lasku można fajnie odpocząć |
 |
| Trochę szybko, ale dałam radę złapać, nim dotknął ziemi :) |
|